Aktualności: Witamy na nowym forum - konskieforum.pl
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Voltopiry.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

poprzednia następna
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10 ... 541 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym  (Przeczytany 344118 razy)
zen

Will I ever find my way again?


WWW
« #210 : Grudzień 01, 2008, 14:09:00 »
Odpowiedz cytując
justy, ja rowniez dopinguje w kwestii opiekunki. inaczej po prostu bedzie tobie bardzo bardzo trudno. mi sie wydawalo ze sama dam rade, ze jak moja babcia przyjedzie raz w tyg to w zupelnosci wystarczy. ale moj organizm sie zbuntowal, doszlo coraz wiecej opieki nad mlodym, coraz mniej spal, coraz wiecej uwagi wymagal i...no. odkad jest ciocia basia to ja czuje ze zyje, laduje akumulatory podczas 'nieopieki' nad mlodym.

jak tam boje nocnikowe? u nas bunt na pokladzie po raz enty, ale sie nie poddaje. jak tylko jestesmy w domu na dluzej, to pielucha idzie do kosza i w ruch ida majtki. w zwiazku z tym mam mase prania..mlody nic a nic nie komunikuje, nie przeszkadza mu ze sie zleje i ma mokro, czesto sadzam go na nocnik, on nic nei robi, ubieramy majtki i po chwili jest juz gotowy do przebrania.........bledne kolo..
#link

Gość

« #211 : Grudzień 01, 2008, 14:19:00 »
Odpowiedz cytując
Widzę że nasze dzieci mają jakiś kryzys smutek

Młody też mi daje popalić, ja nie wiem czy to zęby czy co, trochę objawów ma, w każdym razie łatwo zwalić na zęby wink normalnie już z nim nie mogę jest taki marudny, chodzi i jęczy i wrzeszczy, nie wiadomo o co mu chodzi, chciałby ale ie może, może ale nie chce, że go nie rozumiemy co on chce, że się przewraca, że mu nie wychodzi oooo matko a taki był już fajny... to chyba jakiś kolejny skok rozwojowy przynajmniej sobie tak tłumaczę..
Ktoś ma jakiś pomysł skąd wziąć dużo cierpliwości?

Justy trzymaj się, tobie jeszcze ciężej samej, koniecznie weź sobie kogoś na stałe, chociaż na kilka godzinek..
#link
deborah
Skąd: raj na ziemi.


Jarpol Dream Factory


WWW
« #212 : Grudzień 01, 2008, 14:34:00 »
Odpowiedz cytując
                   
Gwasz napisał:

Ktoś ma jakiś pomysł skąd wziąć dużo cierpliwości?



z nadziei że dzieci błyskawicznie dorastają i że za pól roku nie będziesz pamiętała, że taki był

Mamuśki popatrzcie grudzien już. zaraz święta i nowy rok.. Michaś lada moment będzie miał roczek a ja jeszcze niedawno myślałam, jak ja przeżyję pierwszy miesiąc z takim noworodkiem
#link


"cham pozostanie chamem. na wieki wieków AMEN"
galop


« #213 : Grudzień 01, 2008, 14:44:00 »
Odpowiedz cytując
Cześć Dziewczynki!!!!!

Jaki miło Was tu czytać. Noramlnie się stęskniłam!!!!!

Jeśli chodzi o marudzenie to my juz już (mam nadzieje) po kryzysie. Też było cięzko. Chwilami nawet bardzo. Ale jest już lepeij, noce też jako tako. Bywało, że 3 godzin nie spałam ciurkiem. Teraz się nawet wysypiam w miarę. Wieczorkami mam też czas dla domku, Malutka zasypiaprzed 20.

Justy koniecznie weź kogoś do pomocy. Zycze Ci zebys super trafila.
A jesli chopdzi o to marudzenie i plytki sen, to mi sie też wydawalo, że nigdy nie minął, a jednak, przynajmniej na chwilkę oddechu. Jak co to możesz dzwonic sie pozalić... uśmiech

Mam pytanie do Mam rocznych i starszych dzieci: co wprowadzilyscie do menu Waszych pociech po roczku? mozna jakies kakałko. W sumie jest tam cukier, ale ja sama pamietam jak uwielbialam ten napoj niebiański uśmiech Wec nie wiem czy podawać? cukru i soli staram sie w ogole nie podawac.
Aha i mam pytanie odnoscie platkow jakie=s do mleka na sniadanko, jakie podajecie Waszym dzieciaczkom?
#link
zen

Will I ever find my way again?


WWW
« #214 : Grudzień 01, 2008, 15:04:00 »
Odpowiedz cytując
ja platkow nie podaje juz zadnych- chyba ze owsianke. w tych wszystkich kornflejksach etc nie ma nic odzywczego, szybko tucza. ale pewnie jak juz podrosnie to bedzie chcial i nie ominie mnie cini minis (sama bardzo lubie od czasu do czasu), chipsy, slodycze. na razie omijam.

ja daje mlodemu kakao od ponad roku codziennie rano. do tego na chemicznym laciatym uśmiech i mamy sie dobrze uśmiech i naprawde dawalam mlodemu wszystko to, co my jemy. wzbudzamy ogolna sensacje w knajpach jak np. tycjan wciaga salate zielona z oliwa. ciesze sie, ze jest taki, ze jak mu zaproponujesz wode czy sok to zazwyczaj wezmie wode. soki ma bez cukru, hitem jest gruszkowy gerbera.
#link

Gość

« #215 : Grudzień 01, 2008, 16:08:00 »
Odpowiedz cytując

Cytuj
Gwasz napisał:

Ktoś ma jakiś pomysł skąd wziąć dużo cierpliwości?

z nadziei że dzieci błyskawicznie dorastają i że za pól roku nie będziesz pamiętała, że taki był


Deb - mądrze powiedziane  
zwłaszcza że to ostatni mój miesiąc z nim na cały etat potem wracam do pracy Rolling Eyes


Jako przekąskę (np po samym mleku)  i ćwiczenie dla paluszków ja daję Cheerios kółeczka 4-zbożowe z pełnego (ponoć) ziarna. Ale nie dużo - dostaje może z 10-20 sztuk w miseczce i trochę zjada a trochę no... same wiecie różne tam rzeczy z nimi robi duży uśmiech

My też już raczej Kaziowi wszystko dajemy w granicach rozsądku. On się ostatnio niejadek zrobił zresztą pluje wszystkim. ma ważniejsze sprawy niż jedzenie. Ale od mamusi czy tatusia z talerza no to zawsze chetnie.


A ja mam jeszcze inną sprawę - kiedy zrezygnowałyście z butelki? Ja juz parę razy próbowałam ale widzę że Kazio kompletnie nie jest gotowy na kubek - nawet ma dobre chęci bo widzi że my tak pijemy tyle że kompletnie mu to nie wychodzi - krztusi się, oblewa, nie łapię jeszcze jak pogodzić picie łykami z przełykaniem... No a ponoć po roku powinno się zrezygnować z butelek...
#link
kermit
Skąd: ŁódĽ.


Symfonia superstar


WWW
« #216 : Grudzień 01, 2008, 16:24:00 »
Odpowiedz cytując
Po roku ? o kurcze ja tego jakoś nie widzę !!
#link
zen

Will I ever find my way again?


WWW
« #217 : Grudzień 01, 2008, 16:38:00 »
Odpowiedz cytując
my butle w ciagu dnia odstawilismy wlasnie w okolicach roku mlodego. tylko ze ja nie przeszlam na zwykly kubek, tylko na ten niby niekapek z herbatka czy soczkiem. teraz mlody juz pije z kubka, ale juz ma tponad 2 latka wink a butle kolacyjna sam mlody odstawil dokladnie w grudniu 2007. byla kolacja 'lyzeczkowa', kapiel i spac. zaakceptowal bez niczego. po prostu zmienilam tryb jak mi poprzedniego wieczora zamaist pic to sie bawil smoczkiem, troche pil, troche memlal.
#link
kermit
Skąd: ŁódĽ.


Symfonia superstar


WWW
« #218 : Grudzień 01, 2008, 17:58:00 »
Odpowiedz cytując
A ja z tych gorszych rzeczy mogę jeszcze się niestety pochwalić, że z mojej blizny zrobił się tak zwanym bliźniowiec smutek
A myślałam, że wszyscy tak mają po CC smutek
#link

Gość

« #219 : Grudzień 01, 2008, 19:02:00 »
Odpowiedz cytując
kermit biedna jestes Yar good z bliznowcem jest podobno jak z opryszczka ze jedni go maja w organizmie a inni nie.Ja na pocieszenie Ci powiem ze bliznowca nie mam ale opryszczke owszem posiadam i odczuwam dosc czesto  Smile [/b]
#link
zen

Will I ever find my way again?


WWW
« #220 : Grudzień 01, 2008, 20:07:00 »
Odpowiedz cytując
kermit, wspolczuje..podobno mozna to operowac..?
#link
yegua
Skąd: Wrocław.




« #221 : Grudzień 01, 2008, 20:39:00 »
Odpowiedz cytując
Z bliznowcami jest ten problem, że czasem operacja pomaga a czasem bliznowiec po zabiegu odrasta jeszcze większy.
#link
zen

Will I ever find my way again?


WWW
« #222 : Grudzień 01, 2008, 20:46:00 »
Odpowiedz cytując
o kurcze....to chyba ma zwiazek z kolagenem, prawda?
kermit, zupelnie nie wiem co powiedziec..dobrze, ze to nie w takim widocznym miejscu, widzialam zdjecia, ze niektorzy to nawet na twarzy maja smutek
#link

Gość

« #223 : Grudzień 01, 2008, 21:35:00 »
Odpowiedz cytując
z tymi bliznowcami to chyba jest po trosze tak, ze to sa uwarunkowania gnetyczne, tak jak przy rozstępach, ale też chyba ma tu znaczenie czy ten obszar skóry się mocno oszczędzało czy mocno nadwerężało. Ja mam całkiem łądną cienką linię, jeszcze jest lekko zaróżowniona, ale nie jest źle. Jak ostatnio rozmawiałam z lekarzem chir plast, to powiedział, że czasem za to się robi takie przelanie nad linia cięcia, i to można skorygować i wtedy też skorygować można od razu cięcie jeśli było brzydkie. Moje jest nierówne i jest zrobione dwoma pociagnieciami. To znaczy najpierw rozcięła,a  potem jeszcz epoprawiłą, bo było za małe. I to drugie poszło troche w górę. Taka lekka fala się zrobiła. Ech.... co zrobić. Ale ponoć też sie z tym nic nie robi przynajmniej przez rok czasu, a najlepiej to poczekać 2 lata, bo róznei u różnych osób się wszystko zrasta i normuje. uśmiech Do góry nos. uśmiech
kermit, koniecznie próbuj rozmasowywać regularnie z tym specyfikiem contrctubeź czy jakoś tam. uśmiech
#link

Gość

« #224 : Grudzień 01, 2008, 21:43:00 »
Odpowiedz cytując
Hej Laseczki!! stęskniłm się za Wami uśmiech
Dzięki Basznia za pomoc......długo mnie logowało wink

Bogus nadal na etapie 6 zębów, nie chodzi ale lata, biega ,skacze, tanczy, włazi na wszystkie meble, duuużo poooomaga itd. Taki z niego teletubis uśmiech
Ostanio trochę chorowalismy.....katar, kaszel, biegunka.....juz prawie jest ok.
Piszę prawie bo cały czas są luzne kupki i takie fuuuj. Myslałam ze to moze kolejne zęby ida ale to nie to. Mysle ze Młody nie toleruje mleka uht. Od wczoraj robię mu znowu bebiko i zobaczymy. Mamę tez juz ustawiłam aby nie podawał mu zwykłego mleka ewentualnie jogurt i serek.
Karmienie piersią zakonczyłam w 15 miesiącu.

Co do bliznowca...ja tez mam taka rozwalona brzydką bliznę zakonczona takim zgrubieniem wielkosci groszku. Po pierwszym cięciu tez takie brzydactwo miałam. Wycieli podczas cesarki i urosło nowe.

Jak tam ciężarówki????
Zdjęcia brzuszków proszę.

ale tu emotek!!!!!
#link
yegua
Skąd: Wrocław.




« #225 : Grudzień 01, 2008, 22:23:00 »
Odpowiedz cytując
Zen, ja mam bliznowce na ramieniu po szczepionkach przeciwko gruźlicy. Co lekarz to inna opinia. Jeden mówi, żeby absolutnie nie ruszać, inny że można spróbować. Nikt nie może mi dać gwarancji, że po operacji nie zrobią mi się większe zmiany. Są również inne metody jak zastrzyki ze sterydów czy krioterapia. Póki co jeszcze się nie zdecydowałam. Trochę zniechęca mnie znaleziony w necie artykuł. Choć ramię, to w końcu nie twarz- to może na wszelki wypadek nie ruszać.
http://www.ramblestrip.com/blog/2006/11/kind-of-doctor-im-not-going-to-be.html
#link

Gość

« #226 : Grudzień 01, 2008, 22:51:00 »
Odpowiedz cytując
Bogdanowa witaj! uśmiech

Ten bliznowiec to z jakimś wirusem jest związany? Kermit a co mówi twój lekarz?

Zen z niekapkiem jest podobnie nawet gorzej bo próbuje cyckać ten miękki koniec, kubek z pokrywką i twardym "dziobkiem" też nic nowego nie wnosi wink
na razie damy sobie spokój, kolejna próba za miesiąc.
#link
yegua
Skąd: Wrocław.




« #227 : Grudzień 01, 2008, 23:04:00 »
Odpowiedz cytując
Gwasz, nie nie z wirusem, bliznowiec lub blizna przerostowa są zwyrodnieniowym następstwem gojenia się rany.
Tu jest fajnie wytłumaczone o co chodzi:
http://www.klinikakolasinski.pl/?act=5&lang=1&editArt=142
#link

Gość

« #228 : Grudzień 01, 2008, 23:09:00 »
Odpowiedz cytując
gwasz, Anasia nie potrafi z abardzo ssać kubków i smoczków więc ja nacięłam je trzema liniami na smoczkach tych podłużnych z canpolu i mała przygryzajac rozszerza te dziurki i w ten sposób jej leci. hłe hłe Ale tez się śmiesznie zachowuje jak prubuje ssać w taki sam sposób co cycka, i nie bardzo to wychodzi.
Dziewczyny, dzisiaj wróciłam z uniwerku i oczywiście mój mały krecik siedizał zapłakany i niewyspany. Dałam cyca, przez godiznkę bło ok, a potem napad bólui głeboki sen. Więc ja razem z nią. Zasnęłam jak kamień. Teraz jest lepiej, dodając jeszcze że po snie była na spacerze z sąsiadką a ja głupia zaczęłam sprżatać zamiast spać. pewnie też to macie. duży uśmiech A teraz łazi i już ma lepszy humor. Czy to norma że temperatura może być 38,7? Ile trwa takei najgorsze, bo słysząłm, że to "tylko" kilka dni a potem znów spokj, i że to falami przychodzi. Prawda to? Bo ja już nei mam siły lekko. Jutro spotkanie z pierwszą kandydatką na nianię. Trzymajcie kciuki.
#link
BASZNIA
Skąd: ok.Poznania.


mleczna i deserowa


WWW
« #229 : Grudzień 02, 2008, 00:18:00 »
Odpowiedz cytując
hej dziewczyny... u nas jest dalej butelka, Marta potrafi pic z kubka bez problemu, ale rano kakao i wieczorem kaszka z butli- wiem wiem, ale chwilowo nie mam siły na zmiany. Z pieluchami tez nic nowego- poczekam do wiosny...Pięknie mówi, i często opowiada jak to nas kocha uśmiech. Poza tym energia dalej na poziomie 110 % i chwilowo nie mam siły...

Julia dostała 1 ząbek uśmiech, na szczęście bez żadnych rewelacji- ale u Marty też tak miałam, tylko ślinienie i gryzienie, ale aż do trzonowych był loooz.
Co jeszcze...roboty mam od pyty, stajnia pełna a i dzieci oczywiście nie popuszczają...ciężko bywa. Zwłaszcza popołudnia strasznie się dłużą. Byle do wiosny.
Fotki moich bab- jakość nędzna bo z tel-cyfrówka nie żyje- a na PB niecenzuralna Julia uśmiech

edit: próbowałam wstawić foty, ale nie dałam rady...wszystko przeciwko mnie smutek. Ale popróbuję jeszcze.
#link


kermit
Skąd: ŁódĽ.


Symfonia superstar


WWW
« #230 : Grudzień 02, 2008, 11:11:00 »
Odpowiedz cytując
Hej dziewczęta, dzięki za słowa wsparcia w sprawie mojej rany, nie jest fajna ale jakoś muszę z nią żyć. Dowiedziałam się, że to właśnie bliźniowiec dopiero ostatnio....bo to była moja pierwsza w życiu rana i po prostu myślałam, że tak się rany goją długo...
Na pierwszej kontroli u gina było chyba za wcześnie na stwierdzenia, wtedy rana była po prostu duża, brzydka i w miarę świeża, a w zeszłym tygodniu byłam na kontroli i pytałam znów o ranę usłyszałam, że zrobił się bliźniowiec. Nie pytałam za wiele bo jakoś do mnie to nie dotarło, że to wciąż coś złego...dopiero właśnie jak poczytałam w necie to zrozumiałam, że już raczej tak zostanie smutek
Lekarz tylko zażartował ze mną czy nie ma przodków ciemno skórnych w rodzinie...w u nich to normalne...

Karola opryszczki nie mam - jestem odporna na ten wirus akurat- bliźniowiec- taka cecha mojej skóry smutek

Na szczęście faktycznie nie jest to widoczne miejsce które, pokazywane jest publicznie, no ale jednak nie mogę tego ukryć zawsze uśmiech i się wstydzę tego:(

Obawiam się, że operacja nie przyniesie skutku, urośnie znowu smutek
To sie czuje tak jakby mi ktoś zaszył taki gruby sznurek w tym miejscu ....dziwne dziwne ano i swędzi, to jest bardzo niewygodne jak się człowiek chce tam podrapać a jest w towarzystwie uśmiechuśmiechuśmiech
#link

Gość

« #231 : Grudzień 02, 2008, 11:57:00 »
Odpowiedz cytując
moja kolezanka miala bliznowca na dekolcie  musiala zaklejac go plasterkiem wiec kermit mimo wszytko nieest zle wazne ze to nie zyja reka czy wlasnie dekold czy dekolt juz nieiwem
#link

Gość

« #232 : Grudzień 02, 2008, 12:39:00 »
Odpowiedz cytując
Dziewczyny powiedzcie mi jak to jest z wsiadaniem na konia po porodzie,a konkretnie po CC? Ja wiem,ze to glupie pytanie bo ja mam jeszcze polowe drogi przed soba,ale juz mi sie sni codziennie ze jezdze i baaaardzo za tym tesknie.
#link
kermit
Skąd: ŁódĽ.


Symfonia superstar


WWW
« #233 : Grudzień 02, 2008, 13:14:00 »
Odpowiedz cytując
He he pamiętam jak ja zadawałam to pytanie uśmiech
Ja wsiadłam 5 tygodni po CC. Po kontroli u ginekologa, że wszystko w porządku.
Połóg teoretycznie trwa 6 tyg.
#link

Gość

« #234 : Grudzień 02, 2008, 13:19:00 »
Odpowiedz cytując
O to juz zaczynam odliczac dni Very Happy
#link
Eurydyka
Skąd: ze Słomczyna (owsianego ;).


Aby do wiosny :)!



« #235 : Grudzień 02, 2008, 13:28:00 »
Odpowiedz cytując
Karola - ja na moich chłopaków patrzę codziennie przez okno. I pozostaje mi tylko czyszczenie, mizianie i lonża. A jak wsiada mój M. to mam takiego nerwa, że lepiej nie mówić Evil or Very Mad . Do siodlarni w ogóle nie wchodzę.
A po porodzie naturalnym jak to wygląda? Kiedy wsiadłyście?

Właśnie wczoraj odkryłam,że mam brzuszek, którego już nie da się wciągnąć Laughing . I kształt pępka mi się zmienił.
Na 14.30 mam wizytę. Jak zwykle się denerwuję, a to przecież tylko rutynowe badanie i sprawdzenie wyników.
#link
Orfeusz i Jazon czyli mitologia w stajni filolożki klasycznej wink
zen

Will I ever find my way again?


WWW
« #236 : Grudzień 02, 2008, 13:33:00 »
Odpowiedz cytując
ja wsiadlam jakos w litostopadzie, czyli 2 miesiace po CC. co nie zmienia faktu, ze spokojnie moglam to zrobic wczesniej, ale nie mialam czasu.
wsiadlam i od razu pojechalam na hubertusa na lekko zastanym pobudliwym koniu..to trzeba miec w glowie nie powiem co.. uśmiech
#link
deborah
Skąd: raj na ziemi.


Jarpol Dream Factory


WWW
« #237 : Grudzień 02, 2008, 14:00:00 »
Odpowiedz cytując
własnie wróciłam z Misiem od lekarza.. od niedzieli ma bardzo nieregularne kupki każda inna i bardzo często... jest też marudny więc zwaliłam to na idące ząbki... ale dziś po kilkukrotnym wypróżnieniu załatwił sie śluzem ze śladami krwi

lekarz zalecił dietę i podał leki osłonowe smutek(

nie wiem czy już powinnam panikować smuteksmutek
#link


"cham pozostanie chamem. na wieki wieków AMEN"
zen

Will I ever find my way again?


WWW
« #238 : Grudzień 02, 2008, 14:14:00 »
Odpowiedz cytując
deborah, podawaj te leki i obserwuj. jakby sie nie poprawialo, to ja bym pojechala do szpitala dzieciecego- a moze zadzwon do szpitala i dopytaj, moze jest mozliwosc pokazania maluszka?
moze nie pociesze, ale ja przy maluszkach wole spanikowac.
#link
kermit
Skąd: ŁódĽ.


Symfonia superstar


WWW
« #239 : Grudzień 02, 2008, 14:18:00 »
Odpowiedz cytując
nie panikuj deb wszystko będzie dobrze
#link
Strony: 1 ... 6 7 [8] 9 10 ... 541 Odpowiedz Drukuj 

Voltopiry.pl  |  Forum główne  |  Towarzyskie  |  Wątek: Dzieci, ciąże & pogaduchy o wszystkim i o niczym

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.148 sekund z 18 zapytaniami.